23 lutego 2013

Rozdział 26


MUZYKA
| Marina |
-Wiedziałam,że nie będę musiała mówić wam żebyście się rozgościli.-powiedziałam wchodząc do salonu.Nie było mnie przy nich zaledwie dwie minuty i te dwie minuty wystarczyły aby wszyscy poczuli się jak u siebie.-Chcecie coś gorącego do picia?
-A naprawdę chce Ci się robić?-spytał Liam oglądając zdjęcie znajdujące się na szafce.
-Nie.-odpowiedziałam szybko i opadłam na fotel.
-Co to za niewiniątko?-spytał pokazując fotografię swojej dziewczynie.-Chyba nie powiesz mi,że to ty?
-Jak nie chcesz to wcale nie muszę Ci mówić,że to ja.-złapałam za pilota.
-To nie mów.-zachichotał i odstawił je na swoje miejsce.
-Marinko,nie spytasz gdzie jest Zayn?-zagadnął mnie Louis przyglądając mi się badawczo.Po chwili to samo zrobił Liam i Niall.Okej,a więc powinnam udawać,że jest mi przykro,że go nie ma? Kurczę,wcześniej nie znałam takich manier dobrego zachowania...
-Gdzie jest Zayn,pytam?-wyszczerzyłam zęby w sztucznym uśmiechu i włączyłam The CW.Akurat leciały powtórki 4 sezonu 90210,o yeah.
-Poszedł gdzieś z kumplami,może wpadnie potem,jak już musisz wiedzieć.
-Excellent.Mógłbyś przynieść mi piciu z lodówki,Lou?-zamrugałam ładnie rzęsami,ale ten złapał się za oko.
-A jedzie mi tu czołg?
Pokazałam mu język i usiadłam obok Niallera,który był zapatrzony w moment kiedy Naomi wyprawiała Bal Karnawałowy roku.
-Niall?
-Hm?
-Mam dwie puszki coca-coli w lodówce.-szepnęłam,a jego już nie było.Wyłożyłam nogi na stół i spojrzałam w kierunku Louisa,który kręcił głową z niedowierzaniem.
-Tak to się robi.-skrzyżowałam ręce na piersi i puściłam oczko do Danielle.

| Max |
Co ja sobie myślałem zabierając ją na miasto w styczniowy wieczór?! Pewnie właśnie marznie i zastanawia się,który idiota zaprasza dziewczyny na taki mróz.No tak,jeden z takich stoi tuż obok niej.
-O czym tak zawzięcie myślisz?
-Co? Ja...Zastanawiałem się czy widziałaś kiedykolwiek Londyn z góry?-stanąłem tuż przed nią.
-Niee...a bo co?-uśmiechnęła się tworząc w obu policzkach niesamowite dołeczki.
-W takim razie chodź.-uścisnąłem delikatnie jej dłoń i pociągnąłem.Podobało mi się to i miałem wrażenie,że jej chyba też.

| Harry |
-Dobra,już nie będę taka chamska i czymś was ugoszczę.-Marina niechętnie poderwała się z kanapy i ruszyła do kuchni.To była dobra okazja.
-Pomogę Ci.-zaoferowałem się i szybko do niej dołączyłem.Gdy zaczęła wyciągać różne smakołyki z lodówki,znowu zacząłem się zastanawiać po jaką cholerę to wczoraj zrobiłem.-Mary,ja...Kurde,strasznie mi głupio i nie wiem jak mam Cię przeprosić za wczoraj.
-Weź mnie na drinka i pozwól mi zapomnieć.-jęknęła odwracając się do mnie.
-Serio?
-Nie,Styles!-oberwało mi się ścierką.-W sumie Ci się nie dziwie,że to zrobiłeś.Nie zawsze uroda idzie w parze z inteligencją,ale u mnie tak jakoś wyszło.-wzruszyła ramionami.
-No tak.-zaśmiałem się.-Przynajmniej dobrze się rozumiemy.
-A na poważnie...czasu nie cofniesz choćbyś pragnął tego najmocniej na świecie.
Popatrzyłem na nią lekko zdziwiony.Powiedziała coś sensownego,tym razem nie zgrywając się.
-Wiesz...czasami jesteś w porządku.Nawet Ci to wychodzi.
-Och,dzięki.-wcisnęła mi w ręce miskę z czipsami.-A teraz wyjdź bo przy moich zdolnościach kulinarnych może wyrządzić Ci się krzywda,a tego by twoje fanki nie chciały.

| Max |
Zaciągnąłem ją na dach jednego z wieżowców,na którym niegdyś tak często przebywałem.Właśnie tu odcinałem się od świata kiedy coś mi nie wychodziło,lub wszyscy byli przeciwko mnie.
-To nic nadzwyczajnego,ale zakochałem się w tym widoku.Przychodzę tu odkąd skończyłem 10 lat.
Rose oparła się na murku i zaczęła się rozglądać.Wiatr mierzwił jej włosy miotając nimi na wszystkie strony,ale ona się tym nie przejmowała.W świetle bijącego księżyca...była jeszcze piękniejsza.
-Tu jest...przepięknie!-zawołała z zachwytem.-Jeszcze nigdy nie postrzegałam Londynu w ten sposób.
-Cieszę się,że mogłem być pierwszym,który Ci to pokazał.-wyznałem sam będąc zdziwiony,że zdobyłem się na tak odważny gest.Kurcze,te kobiety mnie zmieniają.
-Nie wiem co mam powiedzieć.-przygryzła dolną wargę.-Dziękuję.
Uśmiechnąłem się pod nosem.To miejsce musi być magiczne.


| Zayn |
-No proszę proszę,kto wreszcie znalazł dla nas czas!-dobiegł mnie głos Steve'a kiedy zbliżałem się do baru,w którym kiedyś potrafiłem się bawić niemalże dzień w dzień.
-Taak,ja też się za wami stęskniłem.-wyszczerzyłem zęby i przywitałem wszystkich.Mój wzrok przykuła wysoka blondynka ze szczupłymi nogami,która stała tuż obok Leo.Kumpel chyba to wyczuł.
-To jest Francesca.-wyjaśnił szybko.-Mieszka w Paryżu,ale dzisiaj chcemy jej pokazać jak bawi się Londyn.
-Bonsoir,mademoiselle.-ująłem delikatnie jej dłoń i ucałowałem,wywołując uśmiech na jej twarzy.Nie odezwała się słowem,tylko skinęła głową i odwróciła się na pięcie wchodząc do klubu.

| Harry |
-Okej,nic lepszego nie mogłam wymyślić od zwykłych kanapek.-powiedziała Mary wchodząc do salonu z talerzem w ręku.-Poddaje się.
-Kanapeczki są spoko.-powiedział Nialler biorąc jedną wciąż wpatrzony w ekran telewizora.Nie patrząc na to gdzie wsadza kanapkę,zamiast do ust trafił nią w nos.Tylko ja to zauważyłem i roześmiałem się.
-To lepiej się nimi naciesz,bo jak przyjdzie Sam to obawiam się,że znikną w ekspresowym tempie.
Jedno zdanie potrafiło zmienić moje samopoczucie w ciągu dwudziestu sekund.
-Sam przyjdzie?-przełknąłem głośno ślinę.-Tutaj?
-No a gdzie?-spytała siadając obok.Ciarki przeszły moją skórę i odechciało mi się tu siedzieć.Nie miałem ochoty oglądać jej po tym co powiedziała na imprezie.''To moja sprawa co robię,a tobie nic do tego,Styles.''
-
Masz minę jakby przejechał po tobie kombajn.-zaśmiała się Danielle.-Sam to twoja przyjaciółka,tak Mary? Brunetka pokiwała głową.-Powoli się uczę.
Nie minęło pięć minut kiedy drzwi wejściowe się otworzyły i zamknęły z głośnym hukiem.
-Miło,że pukasz,Sam!-zawołała Marina sącząc coke z rureczki,co drażniło Nialla,bo siorbała mu tuż za uchem akurat wtedy kiedy on był zajęty oglądaniem.-Wiem co to za ból kiedy ktoś Ci przeszkadza w oglądaniu,Niall.-powiedziała i zaczęła hałasować jeszcze bardziej.
-Cześć ludziska.-przywitała się blondynka z uśmiechem od ucha do ucha.Rzuciła torebkę na ziemię i klapnęła na wolnej pufie.-Sorry za spóźnienie,ale dopiero co wstałam.
-To o której ty wróciłaś do domu?-spytał Liam mrużąc brwi.Z jednej strony sam chciałem wiedzieć,ale z drugiej nie wiele mnie to obchodziło.Albo po prostu nie chciało obchodzić...
-Nie wiem,ale już świtało.Świetna była ta impreza! Kiedy powtarzamy?
Miałem ochotę wstać i powiedzieć,że nigdy,ale za bardzo bym się skompromitował.Po dziesięciu minutach chciałem wracać do siebie,ale wiedziałem,że byłoby to zbyt podejrzane.Nawet nie zauważyłem kiedy Liam,Lou i Danielle poszli za Mariną do piwnicy żeby zobaczyć mini studio jej taty.Nastała głucha cisza,a głos dobiegał jedynie z telewizora.Już chciałem wstać kiedy powstrzymał mnie jej głos.
-A jak ty się wczoraj bawiłeś,Harry?-wyszczerzyła zęby.
-Daj sobie spokój.
-Coś nie tak? Chyba nagle się na mnie nie obraziłeś? Nie przeżyłabym tego!
                       
-Możesz se darować takie gatki,naprawdę mnie one nie jarają.-syknąłem siłując się o spokój.
-Nie przejmuj się,jakoś pogodzę się z tym żyć.Długo się o mnie wczoraj zamartwiałeś?-uśmiechała się szerzej z każdym słowem.Jeszcze chwila,i wybuchnę.-Chyba nie...przecież te zdjęcia wszystko wyjaśniają!
-ZAMKNIJ SIĘ!-wstałem buzując cały od środka.-Dobry masz ubaw?! Ci debile mogli Cię gdzieś wywieźć i zgwałcić,a ty nawet nie wiedziałabyś jak trafić do domu,jeśli w ogóle udałoby Ci się uciec! Takie to zabawne,że chciałem Ci tego oszczędzić?! Powinnaś myśleć racjonalniej tym bardziej wiedząc,że te rzeczy do nie dawna działy się w twoim otoczeniu,i właśnie to przeżyła twoja przyjaciółka!-wydobyłem z siebie wszystkie myśli,a uśmiech spełznął z jej twarzy.
-Moi kuzyni musieliby mieć chyba nie równo pod sufitem żeby wywozić mnie z imprezy i gwałcić!
-Jeszcz...że co?-zatkało mnie.
-Moi kuzyni.To byli moi kuzyni,czubku!
-Ja..czemu mi nie powiedziałaś od razu?! Martwiłem się!
-Ej,dla waszej wiadomości,ja wciąż tu jestem.-odezwał się Niall,ale nikt nie zwrócił na niego uwagi.
-Jesteś totalną snobką,Sam! Nie mogę na Ciebie patrzyć.-ruszyłem ku wyjściu,mijając po drodze pozostałą trójkę.Złapałem za kurtkę i założyłem ją na siebie w pośpiechu.
-Co się tu dzieje?-padło pytanie z ust Liama,ale nikt nie odpowiedział.
-Wracam do domu.-mruknąłem i wyszedłem na świeże powietrze żeby jak najszybciej ochłonąć.
                      
Kolejny rozdzial za pasem,mam nadzieje ze przypadnie wam do gustu! Dzieki za komentarze,choc nie ukrywam,ze byloby mi milo gdybyscie przelamali to lenistwo i skomentowali chociaz dwoma slowami :c
Jak wam sie podoba One Way Or Another? Ogladaliscie gale BRIT? ;) Bo ja tak.Buziaki!

+ jest juz nowy na http://www.alwaysgleamofhope.blogspot.com/

11 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie Rose i Max. Czy coś z tego będzie.
    Sam czasami mnie wkurza tym swoim zachowaniem, ale są tacy ludzie, na miejscu Hazzy nie wiem co bym zrobiła. Współczuje Niallowi tak oglądać tv. I ciekawa scena z Malikiem.
    Zobaczymy co będzie dalej. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę być złośliwa i następnym razem skomentuje ci rozdział samymi emotikonami! Nooo, a tak przy okazji rozdział świetny, też bym chciała, żeby Max zabrał mnie na wieżowiec Londynu! xd M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohhh.. Nienawidzę jak ktoś halasuje rurka przy moim uchu, a zwłaszcza już kiedy oglądam film.xx
    Dzis niestety Kochana nie dam rady napisac Co długiego rozdzialu, bo czeka na mnie jeszcze dziś sterta książek. Obiecuje wszystko nadrobić w wolnej chwili xx
    Rozdzial cudny i już nie moge doczekac ie kolejnego xx

    Pozdrawiam:.

    i-can-be-your-shelter.blogspot.com




    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatni obrazek Nialla, LEJE! xd Nie wiem czemu, ale jeszcze go nie widziałam :D
    Sobotni wieczór przy ksiażkach, a tu nagle oderwanie od tego, bo pojawił sie rozdział, thanks! Najbardziej zaciekawil mnie wątek Sam i czekam na więcej :3
    + LOVE piosenkę!
    OWOA teledysk- świry! <3
    Iiii dziś x Factor, oglądamy! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale długi *______________* Zakochałam się,tyle się dzieje !
    Tak mi szkoda Haroldzika,biedaczek się zamartwiał :c
    Randka na dachu..och jak romantycznie.Mam tylko jedno ale:Dlaczego oni się nie całowali? Tak bardzo na to liczyłam,no, ale i tak jestem bardzo zadowolona,akcja się rozkręca i to jak.!
    Uwielbiam cię dziewczyno :*
    Do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  6. + Nialler na gifie ...O mój Boże.Leże i kwiczę ! *_*

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalnie kocham... ;*
    Dziewczyno jak ty potrafisz człowiekowi humor poprawić. Jak to czytam to cały czas się uśmiecham.
    Jest to jedyne opowiadanie o 1D, które czytam. Szczerzę mówiąc nie jestem ich fanką, ale nic do nich nie mam. Nawet mają czasem fajne piosenki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudeńko!:D
    Jajaj! Oczywiście, że widziałam One Way Or Another!♥ Kocham tę piosenkę w ich wykonaniu!♥♥ BRIT też oglądałam!:P Idealni jak zwykle:D♥
    Czekam na następny!;*
    Gayane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam do mnie!!! Twój rozdział mnie powalił i chciałabym żebyś powiedziała co sądzisz o moim blogu!!! Zapraszam na: http://bf-ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę mogłoby się rozkręcić miedzy
    Zaynem a Marinom niby sie nie lubią ale mają się ku sobie

    OdpowiedzUsuń
  11. Make suгe your ab bеlts havе а different tοning plan.



    Lοok at my wеb blog: http://www.squidoo.com/Flex-Belt-review-and-discount

    OdpowiedzUsuń